A w DLu masz handbary, przy temp 10C bez włączania grzanych manetek mogę jeździć w letnich rękawiczkach. Co do łańcucha to smarowanie co 600km, albo po deszczu. Żaden problem, a zawsze można zainwestować w olejarkę.
Oby tak dalej demonizujmy łańcuch, gdy jeździliśmy tylko motocyklem z wałem a o tym złym łańcuchu słyszeliśmy z internetowych for motocykli z kardanem.
Cóż, u mnie zawsze w garażu stał motocykl z łańcuchem i jakoś więcej z nim roboty nie było niż z moją hanią Teraz stoją dwa z łańcuchem i mamy z żoną rhomantyczne wycieczki "to co, idziemy nasmarować?"
Pomg: 5 razy Wiek: 57 Doczy: 14 Maj 2018 Posty: 256 Skd: Grajewo BGR
Wysany: Sro Pa 03, 2018 10:49
Pewnie się niektórym narażę, ale tak %-owo ile ze wszystkich moto ma łańcuch a ile wał? Nie wiem, być może koszt produkcji, technologia, konstrukcja itp... wału jest trudniejsza, droższa ... dlatego większość ma łańcuch. Może w terenie wał się nie sprawdza?. Dużo już pewnie było rozważań wyższości jednego nad drugim, to tylko takie moje przemyślenia.
Pomg: 1 raz Wiek: 47 Doczy: 29 Sty 2017 Posty: 114 Skd: Warszawa - Mokotw
Wysany: Sro Pa 03, 2018 11:01
Nie zauważyłem, żeby ktoś tu napisał, że tylko wał, bo to cudowne rozwiązanie.
Sam słyszałem, że w teren się nie nadaje, że na łańcuchu nie ma takich szarpnięć itp. No ale dajcie spokój, czy ktoś zamierza tymi motocyklami brać udział w zawodach na poziomie profesjonalnym? Jeśli tak, to przepraszam, tam liczy się każdy szczegół.
O wale napisałem dlatego, że jadąc gdzieś w dłuższą trasę przy różnej pogodzie, nie musisz pamiętać o smarowaniu. Dla mnie to wygodne. Tyle.
Kolega na DL-u miał jednak trochę mniejsze spalanie i to praktycznie w każdych warunkach.
nie wiem ile pali NT700v ale u mnie spalanie w okolicach 3.8L/100KM (V-strom 650 nowy model).
Co do wału - to chyba tak jak pisaliście, głównie bezobsługowość i deszczoodporność. Łańcuch też nie jest niczym strasznym, smarowanie jak w rowerze, 3 min pracy co ok. 400km, jeśli ma się stopkę centralną to jest w ogóle banał.
Spotkałem się z informacjami że Deauville ma sporo twardsze zawieszenie od Transalpa, szczególnie od modeli 600-650 (bo w 700 też trochę utwardzili). Ktoś potwierdzi/zaprzeczy?
Zrobiłem kilka km Vstromem, ciężko go porównać do Devi. Zupełnie inny motocykl, wyższy bardziej przeprawowy taki enduro, mnie się kojarzy z GSem dla ubogich. Co do napędów mam wrażenie że przy złej redukcji biegu (za wcześnie niższy bieg) łatwo zerwać przyczepność w tylnym kole przy łańcuchu, przy wale nigdy mnie to nie spotkało.
Wonski80, to zależy bardziej od mocy i momentu niż od napędu.
Lub od złej techniko jazdy. Miałem 100 konne enduro, mam 100 konnego DLa i mimo, że to V'ka nigdy trakcji nie zerwałem.
Zbijając biegi w dół używasz międzygazu czy po prostu sprzęgło, bieg, puszczasz sprzęgło i tyle?
Pomg: 16 razy Doczy: 23 Sie 2010 Posty: 412 Skd: Biaa Podlaska
Wysany: Nie Pa 07, 2018 19:47
Wonski80 napisa/a:
Zrobiłem kilka km Vstromem, ciężko go porównać do Devi. Zupełnie inny motocykl, wyższy bardziej przeprawowy taki enduro, mnie się kojarzy z GSem dla ubogich. Co do napędów mam wrażenie że przy złej redukcji biegu (za wcześnie niższy bieg) łatwo zerwać przyczepność w tylnym kole przy łańcuchu, przy wale nigdy mnie to nie spotkało.
W rzeczywistości jest na odwrót, łańcuch jest bardziej elastyczny i mniej brutalnie przekazuje siły z silnika. To, czego doświadczyłeś może wynikać ze sposobu zestopniowania skrzyni biegów (Deauville ma długie przełożenia, więc słabiej hamuje silnikiem). Znaczenie mają też wielkość cylindra i przez to stawiany "opór" tłoka podczas pracy przy dużej kompresji, dlatego w dużych singlach przy zbyt dużej redukcji biegów można zahamować tylnym kołem z piskiem.
To, dlaczego w crossach/sportowych enduro nie stosuje się wału wynika z kilku rzeczy. Przede wszystkim jest to waga układu, mała możliwość szybkiej zmiany przełożenia (jak przy wymianie zębatek), brak możliwości łatwej i szybkiej naprawy/wymiany, twarde przenoszenie momentu obrotowego na koło o raz problemy konstrukcyjne dla zapewnienia bardzo długiego skoku zawieszenia. W przeszłości zdarzały się nieliczne crossy na wale, np. Honda XLV 750 R oraz trochę motorowerów. W enduro szosowo/terenowych było tego więcej, BMW ostało się do dzisiaj w dużych GS-ach. Też jestem zwolennikiem wału, choć przy obecnych łańcuchach i dobrym smarze z teflonem smarowanie można robić co 700-1200 km i zajmuje to może ze 3 minuty, zwłąszcza ze stopką centralną. Obecne łańcuchy z racji unowocześnionej konstrukcji oringów praktycznie nie wymagają też czyszczenia przy stosowaniu dobrych smarów (brud sie nie przyczepia i nie ma możliwości penetrowania oringów). W sumie te łańcuchy nie są takie straszne. Jak ktoś mniej jeździ i sobie co 500 km psiknie sprayem to w sezonie poświęci na obsługę napdu może pół godziny.
Oczywiście używam między gazu. Nie twierdze że wał jest lepszy niż łańcuch. Mnie bardziej odpowiada ze względów konstrukcji, obsługi, preferencji moto czyli szosa nie szuter i większe błoto itd a może i nawet słabszej techniki jazdy
Panowie, każda myszka swój ogonek chwali, jak powiada przysłowie.
Ja w każdym razie, jak kolega smaruje i przetacza swoje moto (i zajmuje to więcej niż 3 minuty, bo nie ma centralnej stopki) popijam już zimne piwko
Nie moesz pisa nowych tematw Nie moesz odpowiada w tematach Nie moesz zmienia swoich postw Nie moesz usuwa swoich postw Nie moesz gosowa w ankietach Moesz zacza pliki na tym forum Moesz ciga zaczniki na tym forum