Wysłany: Wto Maj 01, 2018 10:05 Trzymanie motocykla pod pokrowcem na dworze
Witam witam w majoweczke niestety ze wzglÄdu na uszkodzone moto moge jedynie cieszyc sie forum Hondy😉 Pytanie do Was jak w temacie co sÄ dzicie o trzymaniu w sezonie motocykla na dworze pod pokrowcem niestety mieszkam w miescie w bloku i najblizszy garaz do podnajecia mam ok 2 km od domu. Dlatego tez narazie moto stoi pod pokrowcem. Co sÄ dzicie o takim parkowaniu, moto codziennie odkrywany by nie parowalo. Podpowiedzcie na co zwracaÄ uwagÄ czy ewentualnie kompletnie nie polecacie takiego postoju. Zapraszam do dyskusji, jeĹźeli moĹźecie dajcie znac na ktorej nodze moto mniej sie niszczy i stoi pewniej i mniejsze jest prawdopodobieĹstwo wywrocenia centralny czy boczny. Pozdrawiam i Lewa w GĂłrÄ 😀
Pomógł: 1 raz Dołączył: 08 Sie 2015 Posty: 211 Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto Maj 01, 2018 11:48
U mnie caĹy rok stoi pod pokrowcem, najlepiej jak najbliĹźej Ĺciany, a przy dĹuĹźszych postojach na centralce, koĹa nie bÄdÄ siÄ tak szybko odksztalcac, a jak jest mrĂłz zabieram bateryjke do domu, i odsniezam plandeke, tylko nie jak jest mrĂłz, bo moĹźesz sobie jÄ porwaÄ, paliwo staram siÄ Ĺźeby byĹo peĹno, czyli po powrocie z wycieczki tankowanie
Pomógł: 6 razy Dołączył: 28 Sie 2016 Posty: 331 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto Maj 01, 2018 11:51
Niestety ze wzglÄdu na miejsce zamieszkania, moja maszyna takĹźe stoi pod pokrowcem.
I to od ostatnich roztopĂłw do pierwszych ĹniegĂłw.
ChÄtnie poczytam o wszelkich za i przeciw.
Pomógł: 25 razy Wiek: 63 Dołączył: 21 Paź 2015 Posty: 758 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 01, 2018 12:32
Trzymam tak w lato jak i w zimÄ (w garaĹźu).
Latem nie chce mi siÄ wstawiaÄ sprzÄtu pod zadaszenie wiÄc zakĹadam biedaczce pelerynkÄ
Zawsze to siÄ mniej kurzy
No to widzÄ Ĺźe nie jestem sam w takiej sytuacji, to poleccie jakie macie pokrowce i na co szczegĂłlnie zwracac uwagÄ czy trzeba na przyklad zdejmowaÄ pokrowiec zeby wilogoc odparowala co w kwestii rdzawych nalotĂłw macie z tym problem? U mnie maszyna narazie nie dorobila sie dobrego pokrycia jedynie plandeki ale pod nia klade koc zeby lakier sie nie rysowal😁 U mnie wynajecie garaĹźu to koszt 200 zĹotych i do tego z 15 minut bym musial gnac pieszo po motor co mija sie z sensem bo do pracy mam 20 minut
Pomógł: 1 raz Dołączył: 08 Sie 2015 Posty: 211 Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto Maj 01, 2018 17:14
podobno sÄ rzeczy do zapobiegania wilgoci, ale mi zawsze szkoda kasy, co do rdzy to i tak podczas jazdy w deszczu swoje dostanie , a kurzyc sie bedzie nawet w garazu, dla mnie wazniejsze jest sprawnosc techniczna niz czysty motocykl, mam budow na podworku i kurzy sie x razy bardziej, czekam jak mnie zlapie deszcz w drodze w tedy sie umyje, i liczy sie fan z jazdy a nie problem gdzie trzymac, byle by nikt nie wywrocil go na bok i nie zdewastowl, to by mnie bardziej bolalo niz rdza
Kolego Panda jestem tego samego zdania co Ty waĹźne zeby sie cieszyc jazda moto sie umyje. No opcja zeby ktos nie zdewastowal u mnie niestety wchodzi w gre bo motocykl stoi pod blokiem dobrze oswietlone miejsce przed moim oknem i widze go stale ale ludzie bywajÄ zĹoĹliwi.
Pomógł: 8 razy Dołączył: 05 Lip 2017 Posty: 470 Skąd: Polska
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 07:46
Nie mam garaĹźu, wiÄc moto stoi pod chmurkÄ . CzujÄ c zbliĹźajÄ cÄ siÄ zimÄ (czyli mrozy i snieg, bo pĂłki daĹo siÄ jeĹşdziÄ to to robiĹem) pojechaĹem nim na myjniÄ. Potem staĹ dwa dni, wysechĹ, suche moto przykryĹem Oxrordem i tak sobie zimÄ przestaĹ. Wszystkie Ĺrubki zapsikaĹem smarem, Ĺźeby nie rdzewiaĹy i to zadziaĹaĹo - po zdjeciu na wosnÄ plandeki motocykl byĹ w takim samym stanie jak wczeĹniej.
Ale w sezonie go nie zakrywam. Nie widzÄ takiego sensu. Zakurzy siÄ stojÄ c dwa dni na parkingu? Yo siÄ go potem odpali i kurz odpadnie. JeĹźdĹźÄ nie tylko jak jest sĹoĹce, ale jak i deszcz pada, wiÄc moto siĹÄ rzeczy siÄ brudzi, a skoro siÄ brudzi to trzeba nim jeĹşdziÄ na myjniÄ, Ĺźeby byĹo czyste. Ĺrednio raz w tygodniu na myjni z nim jestem i biaĹe pozostaje biaĹe. RozkĹadanie plandeki, potem jej zwijanie i pakowanie do kufra... KupÄ czasu to zajmuje, ktĂłrego mi osobiĹcie jest szkoda.
Pomógł: 25 razy Wiek: 63 Dołączył: 21 Paź 2015 Posty: 758 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 10:31
NapisaĹem kurz ale to nie do koĹca prawda. Przy tej pogodzie jakÄ mamy rano pojawia siÄ rosa, ktĂłra osiada na siedzenie, szybÄ itd. Pod pokrowcem tego nie ma. To jest z mojej strony wygodnictwo i oszczÄdnoĹÄ czasu.
JeĹli chodzi o kurz to bardziej miaĹem na myĹli pylenie przez roĹliny. Prym wiedzie w tym brzoza i wierzba, ktĂłre w tym wypadku niestety posiadam
Sam pokrowiec z niskiej pĂłĹki za 40 zĹ (o ile pamiÄtam). WytrzymaĹ juĹź dwa sezony i nadal siÄ trzyma. Pokrowiec nie uwzglÄdnia tylnego kufra wobec tego rozpiÄty jest jak most pomiÄdzy szybÄ a kufrem powyĹźej kanapy, zbiornika itd.
Ĺrodki chemiczne tylko raz na jakiĹ czas. GĹĂłwnie wosk na metal i preparat do zewnÄtrznych tworzyw. Obydwa odpychajÄ wodÄ wiÄc jest ok.
To ja tez zaopatrze sie w jakis pokrowiec i myske ze moja Hania przezyje sezon bez garaĹźu bo zime spÄdzi w suchym garazu w ridzinnym domu. Poki co musze sie upoeac z brakiem ladowania i wyciekami z prawej lagi. 🤔 🤔 Pozdrowienia
Jeszcze taki szczegĂłĹ: nigdy na ziemi, trawniku itp. Najlepiej na duĹźej pĹycie betonowej.
Ziemia wilgotna, paruje. Niszczy od spodu delikatny wydech np. Sam siÄ o tym przekonaĹem niestety. Pokrowiec przewiewny. Inaczej trzyma wilgoÄ.
A zasadnoĹÄ uĹźycia? JeĹli ktoĹ lubi/akceptuje syf lub jest leniem to jego sprawa.
SÄ tacy ktĂłrzy dbajÄ o motocykl z kaĹźdej strony. Tylko od takich bym odkupiĹ.
Pozdro!
Pomógł: 8 razy Dołączył: 05 Lip 2017 Posty: 470 Skąd: Polska
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 14:09
Woda po deszczu czy rosie to oddzielny temat...
W Burgmanie woda staĹa zawsze. Nie waĹźne, czy to byĹa rosa, czy padaĹo w nocy, na kanapie Burgiego 125 i potem Burgiego 400 zawsze woda staĹa. Nie waĹźne, czy skuter staĹ na bocznej czy centrtalnej. Tam miaĹem takÄ ĹmiesznÄ maĹÄ narzutkÄ Kappy na samÄ kanapÄ, sprawdzaĹa siÄ.
SÄ siad ma Suzuki GSXR i teĹź przytkrywa jak siÄ na deszcz zbiera, skarĹźy siÄ, Ĺźe po deszczu mu woda stoi. Z kolei ja nie mam tego problemu,. Nie mam fabrycznej kanapy, tylko jakiĹ wynalazek, ktĂłry jeszcze poprzedni wĹaĹciciel zaĹoĹźyĹ, z podwyĹźszeniem za tyĹkiem i napisem Deauville piÄknie wyhaftowanym na tymĹźe podwyĹźszeniu. Moto odstawiam na bocznÄ stopkÄ i tak naprawdÄ kanapa jest pierwszym suchym miejscem po kaĹźdym deszczu. Moto jest jeszcze mokre, na pokrywie kufra woda stoi, a ja siadam na kanapie i mam suchy tyĹek.
StÄ d teĹź pewnie takie, a nie inne moje doĹwiadczenie jeĹli chodzi o zakĹadanie narzutki. Nie chce mi siÄ, bo nie mam takiej potrzeby
Pomógł: 1 raz Dołączył: 08 Sie 2015 Posty: 211 Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 19:00
Ja pokrowiec traktuje jeszcze jako "kamuflaĹź", wzdĹuĹź Ĺciany ponastawiane sÄ skutry i kaĹźdy jest nakryty, moja debilka stoi po Ĺrodku nich, moĹźe i nikĹe szanse sÄ Ĺźe siÄ zleje z otoczeniem, ale zawsze to coĹ, choÄ od zawsze byĹo wiadomo Ĺźe to zĹodziej ciÄ przypilnuje a nie ty go, ale jakoĹ tak ĹpiÄ spokojniej
RĂłwnieĹź pod pokrowcem na zewnÄ trz. Mam takÄ "prywatnÄ zatoczkÄ"* bezpoĹrednio pod moimii oknami.
Niestety u mnie pokrowiec musi byÄ caĹy czas - nawet w super pogodÄ. Ze wzglÄdu na goĹÄbie, ktĂłre dokarmia starszy sÄ siad z bloku obok... ktĂłre obsiadujÄ sÄ siednie daszki i majÄ tor lotu (startu) nad motocyklem...
* - dawniej sĹuĹźÄ ca do wyĹadunku wÄgla do piwnic od strony niewielkiej skarpy - mieĹci idealnie 1 motocykl, ktĂłry niejako "znika z widoku"
_________________ Rover, wanderer
Nomad, vagabond
Call me what you will
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum